poniedziałek, 14 listopada 2011
U źródeł niemieckiego romantyzmu: Eldena
Klasztor wielki i potężny wspierali książęta pomorscy.Tamże pochowano Annę Jagiellonkę, żonę Bogusława X . Aż przyszli Szwedzi... od tej pory ruina sobie stoi. W XIX w. stanowiła inspirację dla malarzy i poetów. Dzisiaj - dla fotografów.
Etykiety:
Anna Jagiellonka,
Bogusław X,
Eldena,
Greifswald,
Hilda,
romantyzm,
ruiny
sobota, 29 października 2011
Pierniki
Dzisiaj upieklam pierwsze pierniczki w tym sezonie. Wytrawne, żytnie, do śledzia. Oraz chleb piernikowy, takoż wytrawny, razowy, pszennożytni; także do śledzia ( śledzie w 6 smakach dojrzewaja w lodówce z przeznaczeniem na 1 listopada). Sezon piernikowy 2011/2012 uważam za otwarty.
czwartek, 13 października 2011
poniedziałek, 26 września 2011
Kołatki
Zakochałam się. Cóż począć, serce nie sługa. Zauroczyły mnie przyrządy do oznajmiania, że ktoś prosi o otwarcie drzwi. Stare, bardzo stare i zupełnie nowe.
Mój najukochańszy wzór: rączka, taką zamarzyłam sobie do własnych drzwi.
Etykiety:
battente,
door knocker,
heurtoir,
kołatka,
Torklopfer
poniedziałek, 18 lipca 2011
Banaszak
Koncert na zamkowym dziedzińcu, aura niepewna: koce, parasole, kurtki. Nad estradą dach namiotowy. Średnia wieku słuchaczy - emerycka. Przyszli na swoją młodość, na piosenki Hanny Banaszak. A tu niespodzianka. Tylko jeden stary przebój: "Samba przed rozstaniem" . Parę nowych piosenek, w melancholijnym stylu. I dużo dużo jazzu - brawurowo zaśpiewana partia trąbki z muzyki do filmu "Dzieci Sancheza", świetne wykonanie kompozycji Duke Ellingtona, inne utwory na głos m.in Michała Urbaniaka - w stylu Urszuli Dudziak. Duży szacunek, Pani B.
Jest na dziedzińcu zamkowym zegar - wybija kwadranse, półgodziny, godziny i stanowi zaskakujący element koncertów. Są wykonawcy, którzy z zegarem współpracują, współgrają. Są i tacy, którzy go "nie słyszą". Tak zachował się klawiszowiec zespołu. W przeciwieństwie do perkusisty, który rewelacyjnie wplótł uderzenia w soją solówkę. W przeciwieństwie do do artystki, która wręcz zwróciła uwagę widowni na dodatkowego wykonawcę.
Szacunek, Pani B.
środa, 13 lipca 2011
Do czego to doszło
Nieseryjne moje dziecko ( na zdjęciu) prowadzi blog.
Od niedawna. Kolejny. Tym razem po angielsku. Czytam, nawet rozumiem ( a jak nie to od czego translator pffffff :D). Komentuję. Też po angielsku. Niekoniecznie poprawnie, ale jednak. Do czego to doszło!!!!!?????
Od niedawna. Kolejny. Tym razem po angielsku. Czytam, nawet rozumiem ( a jak nie to od czego translator pffffff :D). Komentuję. Też po angielsku. Niekoniecznie poprawnie, ale jednak. Do czego to doszło!!!!!?????
niedziela, 19 czerwca 2011
Storczyki i strzechy
Zajechaliśmy do przybytku gastronomicznego "Gospoda". Drewno, skóry dzików, poroża, strzecha... W menu nawet "Chłodnik litewski" i "Szambelanki ( gołąbki z kaszą gryczaną)' , o tradycyjnych golonkach i szaszłykach oraz żeberkach z grilla nie wspominając.
Czekając na zamówienie zaczęłam się pilnie przypatrywać ozdobie stołu: doniczka ze storczykiem, kwitnącym. Popatrz, jakie teraz robią niesamowite te sztuczne kwiaty.
Eee, wydaje mi się , że są prawdziwe -zaoponował J.
Pomacałam. Faktycznie! Prawdziwe najprawdziwsze kwitnące storczyki ozdabiały rustykalne drewniane stoły. Storczyki trafiły pod strzechy!
Czekając na zamówienie zaczęłam się pilnie przypatrywać ozdobie stołu: doniczka ze storczykiem, kwitnącym. Popatrz, jakie teraz robią niesamowite te sztuczne kwiaty.
Eee, wydaje mi się , że są prawdziwe -zaoponował J.
Pomacałam. Faktycznie! Prawdziwe najprawdziwsze kwitnące storczyki ozdabiały rustykalne drewniane stoły. Storczyki trafiły pod strzechy!
Subskrybuj:
Posty (Atom)


